1
Wyobraź sobie sprzedaż usługi, której nazwy nie możesz głośno wymówić w reklamie. Branża terapii uzależnień to w ekosystemie Google tzw. „sensitive events”. Restrykcyjne zasady, zakaz remarketingu i słowa kluczowe na „czarnej liście” sprawiają, że marketing w tym sektorze przypomina stąpanie po polu minowym.
W takiej rzeczywistości znalazł się nasz Klient – Ośrodek Terapii Uzależnień położony w sercu Kaszub. Miejsce oferujące dyskrecję, ciszę i izolację od miejskich bodźców, idealne do walki z nałogiem. Jednak mimo świetnej oferty, telefon w recepcji milczał. Ośrodek borykał się z problemem dotarcia do pacjentów spoza bezpośredniego sąsiedztwa, a tradycyjne metody reklamy zawodziły w starciu z gigantyczną konkurencją sieciówek.
Potrzebowaliśmy strategii, która przełamie ciszę, nie łamiąc jednocześnie regulaminu Google.
2
Zanim przystąpiliśmy do walki o pacjenta, usiedliśmy z Klientem, by nakreślić pole bitwy. Wiedzieliśmy, że w tej branży każdy „pusty” klik to strata pieniędzy, a każda rozmowa to szansa na uratowanie czyjegoś zdrowia.
Zdefiniowaliśmy sztywne ramy projektu:
Mając zdefiniowany cel, musieliśmy teraz zmierzyć się z przeszkodami, które sprawiały, że poprzednie kampanie Klienta nie przynosiły efektów.
3
Droga do sukcesu była zablokowana przez trzy główne przeszkody. Bez ich pokonania, kampania byłaby tylko kolejnym kosztem w bilansie firmy.
Zrozumieliśmy, że standardowe podejście „ustaw i zapomnij” tutaj nie zadziała. Musieliśmy przechytrzyć system.
4
Skoro nie mogliśmy przebić muru głową, postanowiliśmy go obejść. Nasza strategia oparła się na psychologii, precyzji geograficznej i technologii mobile.
Zamiast walczyć z botami weryfikującymi reklamy, zmieniliśmy język komunikacji. Zrezygnowaliśmy z medycznej terminologii na rzecz języka korzyści emocjonalnych, który trafia do osoby w kryzysie mocniej niż sucha nazwa procedury.
Dzięki temu reklamy były akceptowane natychmiast, a algorytmy Google – analizując treść strony docelowej – same dopasowywały je kontekstowo do zapytań osób realnie szukających terapii.
Zamiast ukrywać lokalizację, uczyniliśmy z niej atut. Kaszuby przestały być „dalekim miejscem”, a stały się „bezpieczną przystanią z dala od problemów”. Targetowanie ograniczyliśmy do regionów z dobrym dojazdem, eliminując przepalanie budżetu na nierealne konwersje z południa Polski.
Wiedząc, że decyzja o telefonie na odwyk często zapada impulsywnie, pod wpływem emocji, stworzyliśmy dedykowany Landing Page typu „Mobile First”. Usunęliśmy zbędne menu i bloki tekstu. Jedynym celem strony było naciśnięcie przycisku „Zadzwoń”.
Do tego dołożyliśmy ryzykowną, ale przemyślaną strategię stawek: Maksymalizacja liczby kliknięć. Pozwoliło nam to kupować ruch znacznie taniej niż konkurencja skupiona na drogich strategiach CPA.
5
Czy strategia „miękkiego przekazu” i tanich kliknięć przyniosła twarde rezultaty biznesowe? Liczby po 28 dniach mówią same za siebie.
| Wskaźnik | Wartość | Co to oznacza dla biznesu? |
| Wydatki | 5 000 zł | Budżet wykorzystany co do złotówki na kaloryczny ruch. |
| Unikalne połączenia | 63 | To ponad 2 telefony dziennie od nowych, potencjalnych pacjentów. |
| CPA (Koszt kontaktu) | 79 zł | Pozyskanie klienta w sektorze Premium za cenę obiadu. |
| Średnie CPC | 1,56 zł | Ruch o 60-70% tańszy niż średnia rynkowa w branży medycznej. |
6
Ten projekt udowodnił, że w starciu z gigantami i restrykcyjnym algorytmem wygrywa spryt, a nie tylko wielkość budżetu. Osiągnięcie kosztu pozyskania leada na poziomie 79 zł w branży terapeutycznej było możliwe dzięki trzem filarom:
Dla Ośrodka na Kaszubach 63 rozmowy to nie tylko statystyka – to realna szansa na pełne obłożenie placówki na wiele tygodni do przodu i dziesiątki historii, które mogą zakończyć się happy endem.